Robak w garniturze(Panasewiczowi rok xxxx)
•
Zaciskasz w gniewie
pięść,
Mównica drewnem
pachnie.
Tysiące słów,
i dym,
cygara są brązowe.
W ulicach marzeń
stos,
całują wciąż Twe ręce.
Bez butów chodzisz
dziś,
lektyka i Mercedes.
Haniebny jest ten
świat,
uśmiechem kpisz
z nas wszystkich.
Nie liczysz godzin
dni,
kolejny drinck
wypity.
Pod ziemią masz swój
dom,
robaki są tak
brzydkie.
Nie słucham już
obietnic,
podcinam wszystkie
żyły.
Codziennie witasz
mnie,
nabrzmiałe są gazety.
Rozkazem zbudzić
chcesz,
wyrzucam telewizor.
pięść,
Mównica drewnem
pachnie.
Tysiące słów,
i dym,
cygara są brązowe.
W ulicach marzeń
stos,
całują wciąż Twe ręce.
Bez butów chodzisz
dziś,
lektyka i Mercedes.
Haniebny jest ten
świat,
uśmiechem kpisz
z nas wszystkich.
Nie liczysz godzin
dni,
kolejny drinck
wypity.
Pod ziemią masz swój
dom,
robaki są tak
brzydkie.
Nie słucham już
obietnic,
podcinam wszystkie
żyły.
Codziennie witasz
mnie,
nabrzmiałe są gazety.
Rozkazem zbudzić
chcesz,
wyrzucam telewizor.