Robak w garniturze(Panasewiczowi rok xxxx)

Zaciskasz w gniewie

pięść,

Mównica drewnem

pachnie.



Tysiące słów,

i dym,

cygara są brązowe.



W ulicach marzeń

stos,

całują wciąż Twe ręce.



Bez butów chodzisz

dziś,

lektyka i Mercedes.



Haniebny jest ten

świat,

uśmiechem kpisz

z nas wszystkich.



Nie liczysz godzin

dni,

kolejny drinck

wypity.



Pod ziemią masz swój

dom,

robaki są tak

brzydkie.



Nie słucham już

obietnic,

podcinam wszystkie

żyły.



Codziennie witasz

mnie,

nabrzmiałe są gazety.



Rozkazem zbudzić

chcesz,

wyrzucam telewizor.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie