Moje Betlejem

Cichutko pada

śnieg,

ulice w świetle

toną.



Samotne są

wieczory,

prezentów pełne

sklepy.



Królowie

jak co roku,

wedrują znów do

Niego.



Kolędy, radość

matek,

dziś piernik dla nich

dzieckiem.



Tak inny wstaje

dzień,

mróz pięknym jest

malarzem.



Zwycięża dobro

w nas,

opłatek pęka w

dłoniach.



Przez okna kolor

drzewek,

o szczęściu opowiada.



Zamykam swoje

oczy,

anioły są tak obce.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie