Suka

Miłosne
Świeciła jak słońce,
Syczała jak zaskrońce,
Lecz fakty były dosyć znaczące.
Głośne jak eunuchy ‘papę’ drące.
Stwierdziła jedną rzecz,
Po której pomyślałem - ‘idź! Precz!’.
Nie poprawi mi humoru żaden skecz.
To ty kłamstwem splugawiona,
Niby przyszła moja żona.
Kiedyś należała ci się korona,
Przykro mi, teraz oko wyłupie ci wrona.
Bądź kruk niecny, spragniony padliny.
Pamiętaj! Nie moje to są winy.
0
21 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Bizon 15 lat temu
Dzięki za spostrzeżenie tych niedociągnięć. Już wszystko poprawione.
M
mopek 15 lat temu
Podobno od dna można się odbić. Powodzenia!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie