Pełną piersią

O życiu
Świt z uśmiechem wita dzień. 
Ziemia oddycha razem ze mną:
zasypia pod osłoną nocy, 
by o poranku
znów cieszy się życiem,
wznosząc ręce ku Słońcu.
Tak, żeby słowa mogły błyszczeć,
a wiosenne marzenia 
napełniały powietrze
słodkim zapachem traw. 

Stado obłoków, wolnych od cierpienia
i trosk, płynie spokojnie,
pracowicie porusza gałęziami drzew.
Czerpie z głębi wyobraźni
błękit zachodzącego słońca,
pozostaje obojętny na los ludzki. 
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie