sądzę że
W moich oczach tworzą się łzy
Usta wciąż płoną gorącą namiętnością
Serce rozrywa mi martwy ból
Ciało obumiera od ilości emocji
W oczach wciąż kołata się piękno
Uderza w mnie tysiącami twarzy
Chorymi nieludzkimi emocjami
Grającym na zgliszczach człowieczeństwa
Okradają mnie z skruchy
Pozwalają się odrodzić w pięknym ciele
W czystej , jasnej i pełnej sekretów duszy
By zgwałcić mnie bezboleśnie
Wciąż powtarzać bezczelną ceremonie
Tworząc tysiące mgielnych igieł okrywający moje istnienie
Rozpadające się pod natłokiem szarości świata
Pozostające wciąż za mlecznym rajem
Usta wciąż płoną gorącą namiętnością
Serce rozrywa mi martwy ból
Ciało obumiera od ilości emocji
W oczach wciąż kołata się piękno
Uderza w mnie tysiącami twarzy
Chorymi nieludzkimi emocjami
Grającym na zgliszczach człowieczeństwa
Okradają mnie z skruchy
Pozwalają się odrodzić w pięknym ciele
W czystej , jasnej i pełnej sekretów duszy
By zgwałcić mnie bezboleśnie
Wciąż powtarzać bezczelną ceremonie
Tworząc tysiące mgielnych igieł okrywający moje istnienie
Rozpadające się pod natłokiem szarości świata
Pozostające wciąż za mlecznym rajem