maski
Skrywając nędzne uczucia wędruje.
Pokazując maskę obojętności.
Zamykam się za kościami mego ciała.
Tam mrok siedzi i czeka.
Aż pozbędę się maski debila.
A założę maskę kochanka.
Nakładając maskę szaleńca zabawię się twoimi wnętrznościami.
A gdy pozbędę się maski.
Spotka cię dramat.
Zobaczysz bestie kroczącą w deszczu twojej krwi.
Z uśmiechem diabła.Skoczę ci gardła.
Bo ośmieliłeś się zapytać gdzie twoja prawdziwa twarz.
Drapieżnie pożrę twoje serce.By zabrać ci uczucia.
Które tak bardzo wielbisz.
Pokazując maskę obojętności.
Zamykam się za kościami mego ciała.
Tam mrok siedzi i czeka.
Aż pozbędę się maski debila.
A założę maskę kochanka.
Nakładając maskę szaleńca zabawię się twoimi wnętrznościami.
A gdy pozbędę się maski.
Spotka cię dramat.
Zobaczysz bestie kroczącą w deszczu twojej krwi.
Z uśmiechem diabła.Skoczę ci gardła.
Bo ośmieliłeś się zapytać gdzie twoja prawdziwa twarz.
Drapieżnie pożrę twoje serce.By zabrać ci uczucia.
Które tak bardzo wielbisz.