To na szczęście

Od siebie
„Mała dorosła” – często słyszałam w przedszkolu.
Byłam wtedy taka dumna,
choć rozdygotane dorosłością uda
już wtedy
pachniały pustką.

Już dobrze – mówisz.
Trzeba wziąć w garść tu i teraz,
odwrócić wzrok, posklejać co się da.

Otwórz okno na świat,
podnieś powiekę,
niechaj wypłynie sól
i ukryty w niej sens.

Naiwnością nasiąknięte dni
nie przerodzą się tak od razu, trzeba czasu
żeby zmyć z lustra fałsz i nagą prawdę.

Na początek wypluj nienawiść.
Jad który spłynął po liściach
wciąż tu jest i jak wąż
wije się na poduszce i dusi.

Siedzę skulona
w zagłębieniu drżącej dłoni,
wszędobylska pustka
zamyka mi drwiną usta,

a ty nic

tylko
rzucając wymaślonym spojrzeniem
sypiesz ryżem po oczach
mówiąc, że
to na szczęście...

12 kwietnia 2013
14
102 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu
Bardzo intymny i intelektualny wiersz choć mało optymistyczny, raczej gorycz tu i ówdzie można spotkać. Dobry wiersz
Pozdr
Beatrice 11 lat temu
Dzięki Dart. Cóż, życie nie zawsze rozpieszcza, pozdrawiam :-)
K
kaja-maja 11 lat temu
no tak cnota jest bogata jak wolne lektury Gotthe w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie