OT TAK SOBIE

Wśród stronic książki

kształt palczasty ,brunatny

zwiadł od pocałunkow jesieni...



Usmiechem witam wspomnienie

rozrzutnego przepychu

konajacego października-

klonu liść martwy..



Nie martwy? ...Mowisz,ze on zyje?

Pulsowaniem przeszłosci

jak stara księga?

albo freski z Faros?



Nie ,on tylko był!

Był ,ot tak sobie,

jak posag Apollina

lub śnieżynka zimowa...



Piękny!
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie