Szarość dnia
Stoję z boku i wszystko analizuję, każdą uwagę w sercu zapisuję.
Źrenice oczu codzienną szarość pochłaniają, spojrzenia szczęśliwych dusz unikają.
Usta milczą i słów już nie wypowiadają, za ciszę jeszcze nikogo nie zamordowano.
Dłonie gwiazd już nie dotykają, przeznaczenie na czarno je zamalowało.
Dusza chce odejść w ciche zapomnienie, powiedziała, że nic już na świecie nie zmienię.
Bez tego wszystkiego już nie istnieję...
Źrenice oczu codzienną szarość pochłaniają, spojrzenia szczęśliwych dusz unikają.
Usta milczą i słów już nie wypowiadają, za ciszę jeszcze nikogo nie zamordowano.
Dłonie gwiazd już nie dotykają, przeznaczenie na czarno je zamalowało.
Dusza chce odejść w ciche zapomnienie, powiedziała, że nic już na świecie nie zmienię.
Bez tego wszystkiego już nie istnieję...
jak nasi przodkowie od Mieszka weszli do rodziny chrześcijańskiej
tak dzisiaj nie każdy historyk jest historykiem
a ekonomista ekonomistą a tym bardziej lekarz czy sędzia
z ciszy 'wiatr od morza' na życie i męczęństwo
jak też śmierć dobrze opisał Stefan Zeromski i Prus