wpatrzona jak w obrazek...

Mroczne
zastygłam w nie właściwej chwili
kiedy patrzyłeś w mrok
drzewa szumiały uparcie
tylko to pamiętam
bo kiedy podszedłeś bałam się
czując twoją zmienność
tak mi obcą i odległą
chciałam się sprzeciwić
podbiec i pocałować
lecz coś mnie powstrzymywało
nie wiem, czy to była naiwność
czy może rozsądek
brakuje mi wspólnych chwil
i ciepła dłoni, ich siły
zapatrzona jestem w ciebie
jak w obrazek, taki inny
bo namalowany słowami
-nie czynami, jak to zwykle bywa
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie