Trzydzieści srebrników

Przemierzam wszechświaty ludzkiej niewiedzy

Z domysłów i przeczuć zlepione naprędce

Układam historie życiowych rozterek

Wygnanych z myśli do miejsc

Mniejszym złem nazwanych niechętnie



Dotykam słów tak bardzo niechcianych

Odkrywam współwinę

Możliwie najgłębiej skrywaną

Otwieram JA JESTEM mroczne zakamarki

Łez wszelakich usypuję kopce



Przeglądam annały czynów niewypełnionych

Tylko chęci dobre na kartach pustych zostały

Samousprawiedliwieniem wstydliwym sygnowanych

Doświadczam bytu koncepcji uproszczonej

Trzydzieści srebrników… trzeba żyć przecież
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie