Psychoezja

Tęsknota
Widziałaś mnie pokonanego, straconego, złamanego,
Lecz nie odchodź do niego, jestem słaby,-cóż z tego?
I tak udawać będę miłego. Choć zżera mnie moc upadłego.
Dlaczego?
Bo mam instynkt tonącego. Płynącego do lądu odległego.

Jestem romantykiem z za długim językiem.
Nie pogodzę się z takim sprawy wynikiem
Jestem także buntownikiem i czarownikiem
Wraz z wilkiem i prorokiem na magię rzucę okiem
Skruszę wszystko swym krzykiem
Spopielę swym wzrokiem
Odejdę chwiejnym krokiem
Bo związany przeznaczenia wyrokiem.

Czekałem i myślałem. Wiele się dowiedziałem.
Nagle, pod myśli nawałem, wykluła się opcja,
której nie widziałem! Natychmiast dojrzałem
I człowiekiem bez duszy się stałem.

Ja tak nie chciałem,
ale złapać się dałem w sidła,
co panują nad duszą i ciałem.
Po prostu niewola mi zbrzydła.

Ból duszy szczytem katuszy
5
36 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Anonimowy 12 lat temu
Prawda, prawda, sprawdzałem, ile można rymów do jednego słowa dać, żeby nie stracić głównego wątku. Dzięki za komentarz.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie