my gym

że tak się wyginałam i gięłam
to ponoć przegięłam
ale tylko ja jedna wiem
co w ten sposób osiągnęłam

ty budowałaś swą formę na zazdrości
a ja bez żadnej pomocy codziennie
w bólu rachowałam kości

nie kupowałam trenera pieniędzmi mego męża
ale sama płaciłam i płakałam
bo w kieszeni nie mam węża
mam za to dar wspaniałomyślności
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 1 rok temu
świetny wiersz z bardzo dobrym przekazem i pełen osobistych zmagań, pomimo trudów dobrze, że zostały zachowane wartości i szlachetne serce...pozdrawiam*
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie