Nad ranem

O sobie
Jest 5 nad ranem,
ja nadal nie śpię.
Nadap cierpię.
Nie wiem skąd siły czerpię
by wstać, otworzyć oczy
i anhedonią zachłystać.
Oczy wielkie ze strachu
Mam pojecia o z diabłem mariażu.
Przyglądam się i zaprzyjaźniam ze swoim mamidłem.
Może by mnie poświęcić kadzidlem?
Nie.
W kwarantannie się zamknę swojej
nie potrzeba mi będzie ręki Twoje
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie