Prośba

O wierze
Kiedy przyjdzie uśmiechu kres,
a kosa zgasi płomień życia,
które tulę szczęścia łzą,
to nie będę błagał rozpaczą o dalsze.
Podziękuję za dar i chwil tysiące
miłością zapisane.

Ufność między niebem a ziemią,
jak obłoki każdego dnia w darze
Tobie ofiaruję.

Z ścieżki którą kroczę własne
brudy plewię, by serce dłużej
czyściejsze było.

Czy kocham bliźniego? Szczerze
rożnie bywa.

Jak obmyć oczy, oczyścić umysł,
poskromić rękę i język, by duszę
uzdrowić i Ciebie nie smucić?

Prowadź mnie do Siebie, uszczypnij
czasami bym przestał błądzić,
oto Cię proszę.
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
i tak właśnie wygląda dzisiejszy człowiek a te inne zachowania buntowania i pogarda jest na pokaz jacy to my mocni i samo wystarczali ,serdecznie pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie