Sen

Miłosne
W powietrzu pachniało leśnymi sosnami.
Wokół nas cisza. Byliśmy sami.
Stęsknieni za sobą, z końca świadomością,
Napawaliśmy się wspólnie swoją bliskością.

Na leśnej dróżce, gdzieś w głębi lasu,
Staliśmy wtuleni. Zero hałasu.
Spojrzał on na mnie, spojrzałam na niego.
Uśmiech zagościł na twarzy lubego.

Przy nim czułam się dobrze, jak w niebie.
- Skarbie, nawet nie wiesz jak bardzo kocham Ciebie.
Narkotyzując się zapachem jego,
Wtulałam się mocno. Chronił mnie od złego.

Jego dłonie delikatne, a ciało tak męskie,
Zrobiłabym wszystko by obdarzyć go szczęściem.
Liście drzew niespokojnie drżały,
Gdy mnie całował nieważny był świat cały.

Nagle wszystko pokryła czerń.
Otworzyłam oczy... to był tylko sen.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie