6 stóp w dól

O życiu
Byliśmy na szczycie pełnym złotych chwil
Mówiłeś kocham, ja mówiłam kocham też
Pamiętasz? Obiecałeś, że dotkniemy tamtych chmur
W kłamstwach topiłam się by zatrzymać cię
Ale to ty wodą prawdy udusiłeś mnie
Wszyscy wokół już napisali scenariusz
Jak ze szczytów zepchnąć w dół

I choć czasami bycie sobą jest ciężkie
To bycie sobą dla innych zawsze cięższe...


6 stóp w dół, zemsta ludzkich serc
6 stóp w dół, człowiek człowieka też
6 stóp w dół, na dnie bez dna
6 stóp w dół zakopali mnie



To co święte dziś tylko na papierze
Słodka miłość w pudełku szklanym
Każda wartość dawno w przeszłość
W oczach Boga nas już nie ma
Choć Bóg w nas to wciąż teoria
Pamiętasz? Obiecałeś pokazać, że jest inaczej...
Więc dlaczego pomogłeś zepchnąć mnie?

I choć czasami bycie sobą jest ciężkie
To bycie sobą dla innych zawsze cięższe



6 stóp w dół, zemsta ludzkich serc
6 stóp w dół, człowiek człowieka też
6 stóp w dół, tam krzywdy krew
6 stóp w dół zakopali mnie



W ciężkie dźwięki łez wdarł się anielski wers
Wciąż kusi lecz...świat nowy początek ma
Powieścią bez narratora tym właśnie dzisiaj jest



6 stóp w dół, zemsta ludzkich serc
6 stóp w dół, człowiek człowieka też
6 stóp w dół, destrukcja nie śmierć
6 stóp w dół zakopali mnie
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie