W ciszy umarłych
Kiedy dali mi trochę krwi
skosztowałam
kwiaty tak szybko więdną
grobowiec czarnieje
Kiedy obcięli mi język
śmiałam się szyderczo
dłonie już nie drżą
serce mocniej bije
Kiedy w końcu zabili
na niebie pojawiły się ptaki
nie krzycz tak
bo umarli powstaną
skosztowałam
kwiaty tak szybko więdną
grobowiec czarnieje
Kiedy obcięli mi język
śmiałam się szyderczo
dłonie już nie drżą
serce mocniej bije
Kiedy w końcu zabili
na niebie pojawiły się ptaki
nie krzycz tak
bo umarli powstaną