Martwa laleczka

Smutne
odrzuciłeś mnie jak starą zabawkę
zakurzoną lalkę
której oczy nadal błyszczą
i skrzą brokatowym pyłem
wystarczyłoby tylko je przetrzeć
lekko musnąć palcem
ożywić

nie chciałeś

wolałeś udawać
że wszystko jest jak dawniej
kiedy ciepłe pocałunki głaskały nasze policzki
a uśmiechy były szczere

niewymuszone

mogłabym tak dłużej
lecz za bardzo boli
zbyt mocno wrzyna mi się w skórę i zaciska uniemożliwiając oddychanie

stałam się jak kamień
zimna i twarda

choć tak naprawdę
nadal jestem tą laleczką
tylko oczy już nie te same
ogień się wypalił
brokat zmatowił

nas już nie ma

a ja
wciąż znikam
i znikam
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 6 lat temu
dobrze ci zrobił … niefiasto..bo jesteś brzydka
leopard 2 6 lat temu
brzydko bardzo zrobił, albo to niedobra kukiełka ;p
zyga66 6 lat temu
bardzo dobry wiersz
Oskar Wizard 6 lat temu
Czasem bywa tak, że w chwili największej próby zawodzą nasi najbliżsi. Pozdrawiam.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie