Krzyk samotności
uwielbiam te samotne wieczory
kiedy łzy jak małe żyletki
szarpią skórę
spływając po twarzy
czasami mam wrażenie
że obolałe serce nadal pęka
ale jak to możliwe
skoro jest całe w strzępach
kiedy moja dusza krzyczy
wokół jest cicho aż bolą uszy
tylko wewnątrz panuje taki hałas
że nie można go uciszyć
są chwile kiedy tłumię żal winem
rozpływa się niewinnie w żyłach
dając kłamliwe przekonanie
że nadal mam w sobie siłę
kiedy łzy jak małe żyletki
szarpią skórę
spływając po twarzy
czasami mam wrażenie
że obolałe serce nadal pęka
ale jak to możliwe
skoro jest całe w strzępach
kiedy moja dusza krzyczy
wokół jest cicho aż bolą uszy
tylko wewnątrz panuje taki hałas
że nie można go uciszyć
są chwile kiedy tłumię żal winem
rozpływa się niewinnie w żyłach
dając kłamliwe przekonanie
że nadal mam w sobie siłę