Dzwony
gdzieś daleko stąd, tam gdzieś mieszka w snach
moja oaza, co śpi pośród łąk
odmienia imię, ten kto mnie pozna
kiedyś mnie znajdzie, a przy mnie swój kąt
popatrz w zwierciadło, tam widać nasz ślad
usłyszysz ciszę wśród tataraków
zapatrzona wciąż w ciernisty sad
świetlistą łunę na polu maków
gdy człowiek pragnie usłyszeć dzwony
może bez zaklęć pochwycić swój sen
wnet rozkołysać na wszystkie strony
kupić za grosik swój szczęśliwy dzień
w czystej lagunie zbuduj w sobie brzeg
szczęścia drobinki złożą się razem
poszanuj wroga, podaruj mu chleb
spójrz wspomnień jest łza, płonie wśród marzeń
moja oaza, co śpi pośród łąk
odmienia imię, ten kto mnie pozna
kiedyś mnie znajdzie, a przy mnie swój kąt
popatrz w zwierciadło, tam widać nasz ślad
usłyszysz ciszę wśród tataraków
zapatrzona wciąż w ciernisty sad
świetlistą łunę na polu maków
gdy człowiek pragnie usłyszeć dzwony
może bez zaklęć pochwycić swój sen
wnet rozkołysać na wszystkie strony
kupić za grosik swój szczęśliwy dzień
w czystej lagunie zbuduj w sobie brzeg
szczęścia drobinki złożą się razem
poszanuj wroga, podaruj mu chleb
spójrz wspomnień jest łza, płonie wśród marzeń