Uśmiech do Nikogo.

Smutne
Fizycznie widoczne
Milczenie hałasu
Nadzieja tak głupia
W istnienie przyjaciół.

Głuchy szmer dłoni
Gładzących coś w duszy
Mnie nikt nie uwolni
Od niewoli pokusy.

Zamknięta w więzieniu
Samotności i ciszy
Czterech barw głosu
Zebranych w szloch śmiechu.

Z pozoru szczęśliwa
I poukładana
O oczach zgwałconych
Przez chcęć Się poddania.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie