Trzeba solidnie wychodzić
wszystkie warstwy przeciwstawne
czasami solidarnie podtopić
własną etykietę imienia i nazwiska
do nieprzytomności rozdmuchać przeznaczenie
rozdmuchać do samej nieprzyzwo...
z cyklu: bajki dla nieco starszych dzieci
Święta biurokracja
Jest ten problem oczywisty, znany chyba tutaj wszystkim,
przez rok cały, a nie w maju, biurokracja kwitnie w kraju.
Zdolni pi...
Gdy odchodzi poeta
Gdy poeta odszedł zbyt nagle, po cichu,
zostają zakładki ksiąg niedoczytanych,
pomysły, pośpiesznie spisane na strychu,
rozedrgane myśli, parę słów nieznanych.
Poeta o...
Sztuka dla sztuki
Pisać dla innych
to stać tyłem do słońca
bać się blasku
stąpać w kleistej od znaczeń
twardości
nie mogąc nigdy wyjść na swoje
i spojrzeć w zbyt rozmiękłą jasność
Pi...
Po zbyt wielu manewrach i obrotach
(których nijak nie da się dokończyć przed świtem
w krainie wytrawnych filantropów)
będziemy wspólnie jęczeć
kto jest bardziej chory,
kto bardziej zmęczony,
kto...
Być poetą to śnić w ciasnym pokoju
- Marcin Wdowikowski
Pamięci poety Marka Kośmirda
Szepczę, byś poczekał z osuwaniem się
w ciemności,
choć żmudnie obrabiasz już śmierć
(swoją i wszys...
Zewsząd krawędzie
krawędzie nie pasują do siebie
czyste relacje ostukują lekarskim młotkiem
czekają na reakcję łańcuchową
obszczekują całe wiadro smaru
Na dłoniach panoszy się bezwład
poroni...
Zatrzymać w czasie
(choćby było najbardziej ciasne)
zabłąkane stado gwiazd
zbyt dobrze zardzewiałych
Zatrzymać wszystko w czasie –
wszystko w czasie to zdradliwa zamieć
której dziś nijak powtó...
Mój szafot 1
(Pierwsze studium schizofrenii)
Odnoszę wrażenie, ciągłe wrażenie odnoszę, zawsze na swoje miejsce. A to śni się nadzieja, a to miłość. Im, na pewno, się to nie opłaca. No bo mił...
Mój szafot 8
(Ósme studium schizofrenii)
Przypatruję się kulinarnej otoczce polityki, czyli rozmowom przy stołach, lecz niekoniecznie przy jedzeniu. Płynie z nich nieokreślony swąd i trafia wpro...
Mój szafot 5
(Piąte studium schizofrenii)
Kwiaty tuż przed odlotem, nanizane na igłę. Nurzam się w ich ostrzegawczych światłach. Jednocześnie podpalam drzemkę, by wreszcie móc się obudzić. Potem...
Jeszcze nie czas
a Twoja wyobraźnia już krzywi dłonie
wypatroszona z wabików
odarta do kości z obietnic
Bo trzeba (jak nigdy dotąd)
zabrać ze sobą tylko to niebo
które po Tobie zapłacze
Zna...
Tadeuszowi Stirmerowi, w odpowiedzi na wiersz „Europa”
Właśnie otwarto jarmark
na schodach do bramy starej kamienicy
odarty wreszcie z próżności
Kłócą się o swe stołki pijani anieli
Czu...
Wiór
Przekaż samemu sobie -
nic się nie udało.
Wrosłeś ściśle
w ciasny tłum zaniedbań,
wypatrując jakiegokolwiek podobieństwa
w psychoanalizie spółgłosek.
Tak wyszło.
Teraz zrozum wielow...
Po omacku, tak, na próbę,
jeśli zdasz sobie sprawę,
że cisza jest obszarem zamkniętym bezszelestnie,
dopadnie głucha wyobraźnia –
struktura, zataczająca błędne koło.
Karty wciąż znaczone wycz...
Na druga nogę
za nieistnienie
jednoznacznie jednorazowe
Za trzecia młodość
rodząc się po raz ostatni
kiedy ostatni ścisk pod mostkiem
i dzień bez nieszczęśliwych żyrantów
Za spotkanie
kali...
Zaparkowałem chropawy tekst
( miałem przy tym stłuczkę z podświadomością)
Tym samym odebrałem mu odrobinę wiary
w mądrość kierunkowskazów
Teraz formuję okaleczone krawędzie
na gładko
niczym...
Wredne kundle
wściekłe ofiary własnego ujadania
posyłają w powietrze paszkwile
o ujadaniu innych
Rozmieniają na drobne przydługie opowieści
odnajdują i gubią trop
podkreślają na czerwono trakt...
Cóż
Ty i ja
przy każdym kroku
taniec dwojga baniek na fali
Niesprawny wymyk
z nieodliczonych jeszcze miesięcy
które nie maja w zwyczaju
mówić przez sen
Cóż
mamy od pięciu lat te same wspó...
Zostaje po nas tylko skrawek ruchu,
porwane na strzępy tępe dłuto zagadek,
czasem duchowe pokrewieństwo z szerokością
i długością geograficzną.
(Charon ma w zanadrzu dokładne współrzędne
ale upar...