to czego chcę
za czym tęsknię
wymyka mi się z rąk
za każdym razem
kiedy próbuję...
złapać coś niemożliwego
jak rześki pęd życia
albo lekkostrawne motyle
siłą wsadzone do brzucha
to czego...
kiedyś po północy
rzewnie krzyczałabym
do księżyca twoje imię
żebyś usłyszał...
żebyś pamiętał ...
że jestem
teraz
z każdym dniem
jakoś mniej ciebie
jak dobrze że...
z czasem...
dopiero kiedy...
odbiła się rykoszetem
od skutego lodem
serca
zrozumiała że okruch
musiał jej wpaść
prosto w oczy
skoro już jakiś czas są
zbyt czerwone i mokre
od tamtej chwili
skrupul...
jest dziura w mojej duszy
bardzo głęboka
sączą się z niej
ostatnie ludzkie podrygi
rozpapranego serca
próbowałam ją wypełnić
skąpana w cudzej pościeli
z rozpaczą
wpychałam w nią resztki
n...
zapaliłam ostatniego papierosa
bo rozpalić miał ciało ogniem
i płomieniem oczyścić duszę
zamiast tego kolejnym wdechem
zabrał mnie w duszną samotność
zaciskając boleśnie pętlę
zszedł po gard...
często kłócę się
z dualistyczną koncepcją
życia w mojej głowie
kochać? czy być kochaną?
przyznając rację pierwszej
zwykle nie wychodzę na plus
zbyt często wracam do domu
z podkulonym ogonem...
z początkiem wiosny byliśmy Ja i Ty
jakby z zimowego snu wybudzeni
chociaż dla nas ta zima polarną była
i serca skuła bezlitośnie lodem
staliśmy naprzeciw nie widząc siebie
mimo słońca kwitnący...
głaszcząc dobrą wolą filary wspomnień
obijamy się o twarde kanty rzeczywistości
na ścieżce zakopanych pragnień puszczasz
dłoń moją tłumacząc się brakiem sił
zastanawiam się tylko kiedy zrozumies...
jestem kobietą zaradną
cały glob przekopię jeśli trzeba
gwiazdy są dla mnie niczym
opuszkiem je strącam
śmiejąc się w oczy niedowiarkom
w morzu kwiatów rosnę
kłując najostrzejszym kolcem
a w...
ja i ty mieliśmy być koniunkcją
ale jak to zbyt różne osoby
tworzyliśmy raczej implikację
dopiero wtedy było prawdziwie
jednak to nie mogło funkcjonować
tylko z wkładem osoby pierwszej
więc za...
punktem kulminacyjnym ostatniej kłótni
był ironiczny żart z mojej strony
jako przewidywalna reakcja na stres
chociaż bliżej mi było raczej do łez
takie zachowanie może być odebrane
chyba nieco...
wziąć mnie pół żartem pół serio
i w konsekwencji nie wiem
czy sprzedać ci plaskacza
czy całować po stopach
chyba najlepiej będzie...
jak tutaj postoję
spokojnie poczekam
aż zdecydujesz się...
tańczę wokół siebie
wchodząc na wyżyny
własnej częstotliwości
i tutaj kończę się pustką
potem wracam do początku
rozkładając cierpliwie umysł
jak umiem na czynniki pierwsze
ale logiczna nigdy...
w równoległym świecie nie ma barier
jesteśmy tylko my i dziecięce marzenia
nie o pieniądzach czy życiu dla karier
lecz o tych klockach do rozrzucenia
czytasz mi bajki pod kołdrą nieba
ja tobie...
gdybyś wiedział o czym myślę
chociaż troszeczkę...
a może to lepiej że nie wiesz...
bo to proces bardzo zagmatwany
pewnie dwa razy byś się przeżegnał
zaklął na wszystkich świętych
przeszłość...
on to przebiegający czarny kot
a ja-przesądna widząc go nie wiem
czy odpukać w niemalowane
czy chwycić za guzik od spodni
łapacz snów nad moim łóżkiem
stracił już wszechobecną moc
każdą noc pr...
nie dziwię się że na mój widok
przybiegasz szybko jak pies
wytresowany odruchem pawłowa
jak tylko zapali się moja żarówka
dostaniesz jeść z koryta w nogach
potem wracasz na swe posłanie
dumny...
zatrzeszczało aż od iskier i dzikiego poruszenia
ona mówi uroczyście - chodź tu bo już pończoch nie mam!
a on na to - bardzo chętnie ale ja mam problem taki
że gotówki brak przy sobie jak zapłacę z...
żałością owinięta
stoję na skraju być a nie być
po jednej stronie złote góry
po drugiej niepewne wody
oczy zaślepione wiarą
usta sklejone niemym krzykiem
patrz na mnie
widzisz ?
stoję tu...
przeszłość to okrutna i zła zołza jest
rozliczać się każe duchami lat minionych
pobiera odsetki za każdy dzień zwłoki
wysyłając komornika na szare komórki mózgu
nocami karmi mnie obrazami wspomn...